Odwiedzin Elfa ciąg dalszy...

...gdzie Elf występuje w roli listonosza przejętego swoją przedświąteczną rolą. Brakuje Jemu tylko mikołajkowej czapki. A tak na marginesie, szkoda, że u nas nie ma takiej tradycji jaką kultywują Anglicy; tam pracownicy sklepów, urzędów, aptek, przychodni i szpitali, przywdziewają jakiś świąteczny detal, a co odważniejsi całkowicie się przebierają w stroje świątecznych postaci. Jest wesoło i kolorowo; czuje się ten świąteczny klimat i ludzie uśmiechają się do siebie. Zresztą to chyba nawyk Anglików, Oni po prostu na co dzień mają uśmiech przyklejony do twarzy :) Tak więc wracając do naszej szarości dnia codziennego; bardzo mało uśmiechamy się do siebie, nie mówiąc już i o tym, że nie potrafimy śmiać się z siebie :/ Jesteśmy ogólnie smutasami i nawet ten piękny okres oczekiwania nie jest w stanie nas zadowolić. Wszędzie tylko utyskiwania, narzekania, złorzeczenia, że inni mają lepiej... A co tak naprawdę nam brakuje!?... Nie będę się rozwodzić, bowiem przyszłam tu, by się raczej chwalić szczodrością moich Mikołajów i Gwiazdorów. Otóż po kolei; pierwsza przesyłeczka jest od Edyty z Kubkiem Kawy, która zrobiła mi tym samym przesympatyczną niespodziankę :) Przyszedł zestaw papierków z pięknymi grafikami, cudowne wycinanki i kółeczka do albumu, notesik magnetyczny na lodówkę oraz piękna karteczka świąteczna z załączonym liścikiem :) Edytko, ślicznie Tobie dziękuję za niespodziankę- zapewne wszystko się przyda, szczególnie zaś do tworzenia albumów, bowiem takie jest moje założenie po powrocie z "wygnania", by więcej czasu poświęcać albumom, notesom i ściegowi koptyjskiemu. Was, kochani zapraszam na stronkę Edytki, tworzy bowiem przecudowne rzeczy, a i sama jest przesympatyczną osóbką <3





Kolejna paczuszka od naszej Danusi z Moich Cudów i Cudeniek ;)
Rzeczywiście, Danusia powaliła mnie tym samym na kolana. 
Ale po kolei: po otwarciu dość dużej paczuszki moim oczom ukazało się "wyściełanko" z gazet, wśród których zawieszki na choinkę z zimnej porcelany (jak mniemam). Nigdy bowiem nie miałam jej w rękach. Zamyślony aniołeczek, który natychmiast pofrunął między inne. Mnóstwo świątecznych świecidełek wśród których znalazły się cukierki z nadrukowaną świąteczną grafiką. Tak więc mój "M" musi obejść się smakiem, gdyż wylądują one na choince. Moim bowiem założeniem jest to, by tegoroczna choinka przypominała tę z dziecięcych lat ;) A na koniec, moi kochani, zostawiłam do pokazania Wam najlepszy "kąsek"............................................. <3
Danusiu kochana, dziękuję za tak piękny prezent, o którym nawet nie miałam śmiałości śnić. Natomiast Was zapraszam na blog Danusi, bo to nie wszystko, co tu pokazuję, na co Danusię stać <3







Jako "załącznik" do dzisiejszego posta chcę Wam pokazać pierwszą, po powrocie, pracą,
której stworzenie szło mi dość nieudolnie po tak długiej przerwie w tworzeniu :/ 
pracą niekoniecznie świąteczną, bowiem tych mam sporo w zanadrzu ;)







 To byłoby na tyle... ;)
Moje drogie, blogowe przyjaciółki, 
Edytko i Danusiu, 
raz jeszcze dziękuję za Waszą szczodrość, życzliwość, obecność...
Dziękuję za Waszą przyjeźń <3
Jadwiga

Popularne posty

1748/ Kocia ciekawość...

1741/ Potrzebowała zmian...

1745/ Moje poczynania i podaj dalej...