1018/ Wyliczanka...

Dzisiejszy spacer przyniósł niespodziankę i zagadkę... Idę sobie aleją spacerową przez park; dzieci śpią w wózeczku. To dla mnie chwila wytchnienia i obserwacji otaczającej natury. W pewnym momencie mój wzrok przyciągnął intensywnie niebieski kolor "zawieszony" na krzewie. Kie licho, myślę sobie, papierek od słodyczy?... Nie znam, ja, łasuch na słodycze; nie przypominam sobie... Zatrzymałam się, by się przyjrzeć. Ale to po drugiej stronie rzeczki, więc jak to zrobić ze slabym wzrokiem? A tu jak na złość zapomniałam aparatu, na którym mam opcję przybliżania zdjęć. Nagle poruszenie, przeskok na drugą gałązkę a za chwilę odlot; to ptaszek maleńki z pomarańczowym brzuszkiem. Przyznam się, że pierwszy raz w życiu widziałam ptaka o takim intensywnym ubarwieniu. Zdążyłam zrobić jedno zdjęcie komórką, ale to nie to, co aparatem- oto ono. 


Widać go w samym centrum zdjęcia ;))
Kto odpowie, jaki to ptak? (ja przejrzę internet, bo ciekawość mnie z żera)
 Poza tym miałam ochotę na kilka zdjęć kryształków zmarzniętej rosy ;)
W nocy był przymrozek, toteż krople rosy, a właściwie opadającej mgły,
przemienił w połyskujące, w pierwszych promieniach słońca, kryształki.
By oddać piękno chwili, narobiłam mnóstwo zdjęć, by było z czego wybierać dla Was ;)





 I na zakończenie wspomniana w tytule wyliczanka mojej dwu i pół letniej wnusi:
tata, mama, Natan, Oskar, Ola...







...i tak w kółko:
tata, mama, Natan, Oskar, Ola ;) <3






Pozdrawiam Was, moi mili, serdecznie <3
Jadwiga

Popularne posty

1786/ Niekończąca się kartka- jak zrobić...

1789/ Craft Party...

1792/ Nie tylko babskie spotkanie...