1021/ Przyjaciółki...

Małgorzata i Grażyna


Małgorzata poznała Grażynę wiele lat temu, gdy podejmowała pracę w jednej z osiedlowych przychodni. Przez owe lata zatrudnienia w jednym miejscu, zdążyły się zaprzyjaźnić. Paradoksalnie, to dzięki czujności Grażyny, u Małgorzaty zdiagnozowano raka. W trakcie walki z chorobą, miało się okazać, jaką troskliwą osobą jest Grażyna. Jako położna, zaoferowała się pielęgnować Małgorzatę w chorobie i pomagać w licznych zabiegach, dzięki czemu ta nie musiała biegać po przychodniach, bowiem Grażyna przejęła na siebie wszelkie zabiegi pielęgniarskie. I tak rodziła się kolejna, cudowna przyjaźń, pełna życzliwości, troskliwości, a co najważniejsze w niej, dzięki bezinteresowności...
Przez te wszystkie lata ich przyjaźń nabrała niewyobrażalnego znaczenia w ich życiu. Do tego stopnia Grażyna stała się dla Małgorzaty bliską osobą, że gdy ta zdecydowała się na przyjęcie Sakramentu Chrztu, poprosiła Grażynę i Jej Męża by zostali jej chrzestnymi.


Małgorzata gdzieś tam za nimi


Przepięknie przystrojony winobluszczem Ołtarz i Chrzcielnica. 




Niemożliwe?... Możliwe! To jedna z tych niewiarygodnych doświadczeń życiowych, 
które nadały życiu Małgorzaty sensu i wszystkich odcieni barw. 
Ale o tym w jednym z kolejnych historii, jaka spotkała Małgorzatę...  
    

...bo z tymi dwiema kobietami tak jest;
tęsknią za sobą, gdy się nie widzą, choćby jeden dzień;
śmieją się z wielu rzeczy, ale z tych głupich chyba najbardziej;
niejednokrotnie wylewały łzy, gdy którąś z nich przygniatały troski;
potrafią przegadać długie godziny nawet na najbardziej osobiste tematy,
nie mają bowiem przed sobą żadnych tajemnic;
wierzą, że wszelkie problemy znajdą pozytywny finał, bo ich wiara ma źródło u Boga;
i jak to w ostatnim wersecie:
wspólnie dzielą troski dnia codziennego wspierając się wzajemnie w potrzebie...
Ale to tylko wielki skrót tego, co je łączy, są bowiem jak siostry.


......

Popularne posty

1786/ Niekończąca się kartka- jak zrobić...

1789/ Craft Party...

1792/ Nie tylko babskie spotkanie...