niedziela, 16 listopada 2014

1010/ Przyjaciółki...

Małgorzata i Wiesia


O przyjaźni powiedziano już wiele. 
Ułożono tysiące tekstów. 
Napisano miliony powieści. 
Nakręcono niezliczoną ilość filmów. 
A jednak?... 
A jednak wciąż czujemy niedosyt każdego słowa, każdego gestu, każdego drgnienia serca...  


Małgorzata poznała Wiesię w najbardziej dramatycznych chwilach swojego życia, kiedy trafiła do Jej gabinetu z "wyrokiem" raka. Była to nierówna, kilkuletnia walka z chorobą :( Gdyby jednak nie determinacja dr Wiesi, Małgorzata dawno by się poddała chorobie. Doktorowa jednak pokazała, że zależy Jej na zdrowiu Małgorzaty. Była i nadal jest tym najbliżej chyba stojącym obok Małgorzaty, Aniołem; cierpliwym, życzliwym, wyrozumiałym, a nade wszystko, troskliwym...


Od tamtej pory minęło mnóstwo czasu; Małgorzata uporała się z chorobą, ale przyjaźń, jaka zawiązała się między kobietami, trwa do dzisiaj i jest przez obie nieustannie pielęgnowana <3 
Dzielą się każdą ważną chwilą w swoim życiu, każdą radością, czy smutkiem. 
Wspierają się dobrym słowem w chwilach zwątpienia. 
Kibicują na wzajem swoim poczynaniom.
Wiedzą, że mogą liczyć na siebie w każdej chwili i sytuacji.
Pamiętają wzajemnie o świętach, by złożyć sobie życzenia; 
i są to życzenia szczere, z głębi serca płynące. 

 
 
I ja ze swojej strony dziękuję za Waszą przyjaźń, 
czego dowodem jest Wasza obecność na moim blogu wyrażana też w komentarzach.
Pozdrawiam cieplutko
Wasza Jadwiga 
Ps. zdjęcia zaczerpnięte z: "Cytaty"

1816/ Listopadowa jesień...

Listopadowa jesień... Podejrzałam ją w świetle słońca, w pozłocie i pąsach na policzkach. Z postrzępionymi wiatrem sukniami. Otulon...

Popularne posty