Nie, żebym ich nie robiła...

Oczywiście karteczki świąteczne też zajmują mi trochę miejsca w sercu, duszy i na biurku :p
Jak co roku, muszę ich trochę zrobić dla gospodarzy- aniołów, którzy udzielają pielgrzymom swojej gościny, a niejednokrotnie dzielą się ostatnią skibką chleba. Czekają na nas co roku, z utęsknieniem...
Często powierzają nam swoje intencje z wielkim zaufaniem. Z wieloma z tych ludzi, przez te lata pielgrzymowania, zawiązały się szczere i prawdziwe przyjaźnie <3 A oto kilka karteczek, jakie powstały między jednym a drugim czy trzecim notesem; takie trochę w jednym stylu :)
Wiem, że minimalizm przez nie przemawia, ale przy ilości 30 sztuk, w końcu, w pewnym momencie brakuje pomysłów. A to dopiero 8 z 30, które muszę zrobić przed sobotnim wyjazdem...  
A czeka mnie jeszcze sprawdzenie banerków rozdawajki na blogach osób, które wyraziły chęć przejęcia owych... Jeszcze parę drobnych spraw przed wyjazdem... Jeszcze odwiedzić paru przyjaciół, za którymi już serce tęskni... Jeszcze parę drobiazgów świątecznych na podarunki, bowiem po powrocie nie będę już miała absolutnie czasu na ich kompletowanie... Jeszcze zamówienia, choć nieduże, ale też przed wyjazdem... Zdawałoby się, że tylko... jednak to wszystko, to aż...


...i mała zajaweczka tego, co jutro (a właściwie już dzisiaj) na blogu,
co powstało równorzędnie z karteczkami ;) 



Jadwiga 

Popularne posty

1760/ Anioł i... przyjaciele

1754/ Sobotnie spotkania...

1758/ Ogród dzieciństwa...