wtorek, 16 września 2014

957/ Jest takie miejsce...

...wśród gruzowiska, obok wykopów pod tramwaj, na żwirze, na resztkach tłuczenia... Jest takie miejsce, gdzie pośród hałasu silników maszyn budowlanych, tuż obok ciężkich butów drogowców, zapłonęły czerwienią maki. Te dwie kępki maków zakwitły na przekór jesieni, bo lato wcale nie ma zamiaru odchodzić. Chce ono jeszcze dać ludziom i radość i ciepło i słońce... Jakież było moje zdziwienie, kiedy wracając wczorajszego popołudnia od przyjaciółki, poprzez te wertepy- na skróty- zobaczyłam je, czerwone, soczyste, o śmiesznych oczkach i stwierdziłam, że... nie mam aparatu, by porobić zdjęcia. I żal, i złość, i zdziwienie- przecież ja nie rozstaję się z aparatem! Na powrót było za późno- pobiegłam dzisiaj i z radością stwierdziłam, że one tam są jeszcze, że czekają na mnie, na to, by zrobić im zdjęcia :) Te pierwsze delikatne, gubią już swoje spódnice... Te drugie "mocniejsze", jakby zapomniały, że to nie maj i postanowiły, że wbrew wszystkiemu, będą zadziwiać swym widokiem. I nie mają zamiaru przekwitać szybko, wydają kolejne pączki i kolejne- jest ich tu mnóstwo:) Jutro znów tam pójdę...







Pozdrawiam spośród tych pięknych maków i życzę jeszcze dużo letniego ciepła i słońca :)
Jadwiga

1829- Moje miasto z innej strony...

Tym razem zapuściłam się w tereny znane mi z dzieciństwa, a jednak od tamtej pory nie miałam okazji. Cudowne słońce, przeglądające się ...

Popularne posty