czwartek, 18 września 2014

Introligatorskie przygody...

Moja umiejętność w tym względzie wzięła się z podpatrywania rękoczynów mojego "M", w czasach, kiedy bawił się w introligatora :) Z tej zabawy wszystkie niemal książki w domu, rodzinie i u przyjaciół były oprawione przez mojego "M". Z tamtych czasów zostało sporo materiałów introligatorskich: kaliko, merla, kapitałka, itp, jak również niemal całe wyposażenie pracowni introligatorskiej: kaszta z czcionkami do złocenia jak i złotko, narzędzia itp... :) Parę fotek znaleziska i oprawionych przez "M" książek- sporą ich część wydaliśmy, szczególnie lektury, niewiele już nam zostało z własnoręcznie oprawionych...  A oto skarby, jakie jeszcze od czasu do czasu wpadają mi w ręce, przy okazji odwiedzin piwnicy :) 



Teraz ja będę nimi władać, bo od czasu do czasu coś zrobić. Na początek szyty ściegiem koptyjskim zeszyt. Długo zastanawiałam się, którą stronę dać na wierzch- wybór padł na tę zdobioną papierem scrapbookingowym...







A tak wyglądają okładki oprawione materiałem introligatorskim


I zajaweczka na to, co leży na biurku w kolejności ;)

Miłego wieczoru, kochani :)
Jadwiga

Podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...