Co słychać w górze i...

...i na górze ;) Odwiedzając dzisiaj miejsce spoczynku moich rodziców, uwagę moją zwrócił słup wysokiego napięcia, stojący tuż obok cmentarza. Stoi ich wokół kilka, lecz ten tętnił życiem ;) Tętnił? Bo na jego szczycie, konstrukcji i przewodach rozsiadło się kilkadziesiąt ptaków. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie ich szczebiot niosący się na dużą odległość ;) Nie mogłam sobie odmówić, by nie porobić kilku zdjęć, jednak po powrocie do domu pożałowałam, że nie nakręciłam raczej filmiku, dlatego choćby, że słychać by było na nim ten niewiarygodny wrzask- bo inaczej nie mogę nazwać tego szczebiotu :)








 
Wyobraźcie sobie ten szczebiot setek ptaków, bowiem nie tylko przewody, ale i elementy konstrukcji okupowały ;) Nawet przelatujące w nisko samoloty, nie były w stanie spłoszyć tego bractwa -pasażerski a za chwilę jakiś szybowiec. Nie wspomnę o helikopterze ratownictwa, który co i rusz kroi niebo na dwie połówki, spiesząc do wypadku lub szpitala...



 
...a to zbliżenie samolotu z pierwszego zdjęcia, dlatego takie niewyraźne,
tym właśnie polecę do wnuków 4 października
 Pozdrawiam wieczorową porą
Jadwiga

Popularne posty

1729/ Czekoladowe tajemnice...

1730/ News...

1741/ Potrzebowała zmian...