870/ Ta chwila...

Idzie burza, pachnie ziemią zroszoną deszczem,
przed wieczorem będzie ulewa jeszcze...
Jest ciepły wieczór i nie przeszkadzają mi grzmoty- lubię burzę.
Lubię ją z lat dziecięcych, kiedy biegało się boso po kałużach.
Zawsze wprawiała mnie w zachwyt- uwielbiałam snuć o niej piękne obrazy.
Nie przeszkadzało mi, że większość ludzi unika burzy w panice...
Te kilka zdjęć zrobiłam z perspektywy 6 piętra, gdy chmury układały się do tornada,
gdy w oddali słychać było głośne "pomrukiwania", 
a ja za chwilę musiałam wyjść na Eucharystię ;) 
Skończyło się jednak "na strachu", bowiem zerwał się silny wiatr i rozgonił
to "całe towarzystwo" burzowe i tyle...






Dwie godziny później, gdy wracałam z Eucharystii, towarzyszyły mi rozkrzyczane jaskółki,
które obniżyły lot za owadami. Nie sposób zrobić im zdjęć, bowiem poruszają się zbyt szybko  


Pozdrawiam i życzę wspaniałych chwil :)
Jadwiga

Popularne posty z tego bloga

1815/ Lubiłam te z grafikami...

1821/ Czas oczekiwania...