Ta chwila...

Cudownie jest wstać przed wschodem słońca. Jeszcze piękniej jest być świadkiem jego "narodzin". To dzisiaj był ten czas, kiedy mogłam podziwiać jutrzenkę. Odniosłam wrażenie, jakby to tylko dla mnie Bóg przygotował ten spektakl, zapraszając nad brzeg jutrzenki. Porobiłam mnóstwo zdjęć, pokażę jednak wybrane, bowiem post nie miałby końca. Zapraszam i Was do podziwiania tych niezwykłych narodzin- jutro bowiem nic nie będzie takie samo... Pomyślmy; a gdyby tak wschód słońca i jego zachód, zdarzały się dwa- trzy razy do roku?... Ileż byśmy byli w stanie zapłacić za możliwość podziwiania tego, najpiękniejszego i jedynego w swoim rodzaju, spektaklu. A przecież możemy być jego świadkami każdego dnia, wystarczy tylko obudzić w sobie i pielęgnować uczucie zachwytu. Ileż to razy zaprzepaściliśmy możliwość zachwytu?... A tu przychodzi do nas samo, tylko trzeba umieć wzruszyć serce...




















Cudownego dnia życzę i mnóstwa zachwytów...
Jadwiga

Popularne posty

1780/ Z odzysku...

1777/ Ach ta natura...