środa, 5 marca 2014

795/ Wdzięczność...

Znalazłam dzisiaj w "listach" pewną myśl, która, jak sądzę, nad wyraz prawdziwie wpisuje się w dzisiejszy dzień... Myśl ową wysłałam duchowemu przyjacielowi domu, a która powróciła do mnie we wspomnieniach. Ta zasłyszana myśl jest o ludzkim sercu, porównywalnym do szkatułki, którą ktoś wyrzeźbił i ofiarował człowiekowi do wypełnienia. A ona wciąż nie jest pełna. Zastanawia; czy można z niej wyrzucić to, co uwiera?... Nie można- musi sobie człowiek dać z tym radę. Musi dźwignąć na swe barki i nieść- nie odda nikomu. Nie odda, choćby dlatego, że być może inni mają jeszcze cięższy krzyż- bardziej szorstki, taki, co uwiera do głębi... 
A Przyjaciel mój i mojego M. odpisał:
"Faktycznie, pewnie w życiu bardzo potrzebne jest takie "szorstko", żeby wiedzieć, że Miłość jest nawet wtedy, gdy jest "szorstko" dookoła, kiedy zdarzają się ludzie "szorstcy"; żeby docenić te momenty, kiedy nie jest "szorstko"; żeby samemu nie byś "szorstkim" mimo wszystko; żeby wiedzieć, że świat nie kończy się wraz z tym "szorstko"...
Taka oto refleksja na dzień dzisiejszy, po posypaniu głowy popiołem- tym szorstkim popiołem, którego "dotyk" wyzwolił we mnie wspomnienia owej konwersacji z moim Przyjacielem. I owo "szorstko" popiołu, uświadamia, jak cenne, choć ograniczone jest życie człowieka; jak bardzo jesteśmy "związani" z tymi, co odeszli... I owo "szorstko" popiołu wywołuje w człowieku żal za grzechy, postanowienie poprawy, pragnienie (kolejne) nawrócenia. 
I oto co otrzymuję w odpowiedzi na wątpliwości: 
...czy prawdziwe nawrócenie jest możliwe, "w podskokach" i z przyklejonym uśmiechem. Pewnie tak- jest szczęście... Ale jak człowiekowi życie się wywraca, serce mieli, brudy wyłażą na wierzch i nie ma innego zaczepienia niż Jezus, no to się musi odczuć owo "szorstko"... Nie ma mocnych...
Dlaczego więc tytuł posta "Wdzięczność"? Cóż ona ma do "szorstkości"?  Ano, ma... gdy się tak głęboko zastanowić, to ma...
Dość jednak o szorstkości! Temat ten chciałabym dedykować pielęgniarkom ze szpitala, do którego ostatnio nader często przyszło mi "zaglądać", z życzeniami dla owych, by nigdy nie musiały być nikomu za nic wdzięczne; by nigdy nie miały potrzeby liczyć na, choćby najmniejszy, gest życzliwości; by nigdy nie dotykało je owo "szorstko"... Ot, takie refleksje po dzisiejszym dniu...
Powinnam jednak zacząć tego posta od "raportu"- paczuszki dla dziewczyn biorących u mnie udział w zabawie: "Podaj dalej", uszykowane i z samego rana poniosę je na pocztę, by może jeszcze przed niedzielą ucieszyły zainteresowane :) :) :) Tak więc Kasiu   Ewo oczekujcie listonosza :) :) :)
Pozdrawiam cieplutko
Jadwiga

1816/ Listopadowa jesień...

Listopadowa jesień... Podejrzałam ją w świetle słońca, w pozłocie i pąsach na policzkach. Z postrzępionymi wiatrem sukniami. Otulon...

Popularne posty