Odwiedziny kuriera i coś jeszcze...

Dzisiaj skończyłam album ze scrapów. Specjalnie nie było przy nim roboty, chodziło tylko o usztywnienie stron tekturą introligatorską i połączenie ich wraz z okładką z grubszej tektury. Jedną stronę albumu pozostawiłam bez ozdób, dając tym samym, obdarowanym, możliwość samodzielnego ozdobienia po uprzednim umieszczeniu na nich zdjęć. Być może jednak będą chcieli pozostawić takimi, jakie są. Nie ozdabiałam też okładki pozostawiając ją kreatywności przyszłych właścicieli z załączonymi elementami ozdobnymi i passe-partout do ewentualnego zdjęcia dziecka...


I przyszedł czas na przesympatycznego kuriera, który dostarczył dwie przesyłki; jedną w kopertce zaledwie, dla męża, drugą w kartoniku dla mnie ;) Radości co niemiara, bowiem paczuszka od naszej przewspaniałej Basieńki o wielkim sercu, która bezinteresownie zrobiła dla mnie kolorowy, jak przystało na wiosnę, koszyczek, do tego cudownego kurczaczakczka, piękny obrazek przedstawiający moje ukochane maki, i karteczkę własnoręcznie wykonaną... Mogę na żywo dotknąć tego, co Basia tworzy i czym zachwyca na swoim blogu. Koszyczek w sam raz na moje pisanki, których mam sporo, ale muszę się do nich dokopać ;) Sami zobaczcie te cudeńka od Basi :) :) :)


Kochana Basiu, z całego serca dziękuję Tobie za to niezwykłe wyróżnienie :)
A Wam, Kochani, dziękuję za obecność i miłe słowa, jakie pozostawiacie w komentarzach. 
Bez Was, moi drodzy, nie byłoby sensu robić tego wszystkiego...
...to świadomość Waszej obecności dodaje mi skrzydeł :)
Pozdrawiam "deszczową piosenką"...
Jadwiga

Popularne posty

1760/ Anioł i... przyjaciele

1754/ Sobotnie spotkania...

1758/ Ogród dzieciństwa...