Błogosławiony dzień...

Można przyzwyczaić się do zimy, ale kiedy widzimy, jak ponure, ciemne dni stają się dłuższe i jaśniejsze, kiedy zimne powietrze ustępuje ciepłemu, a zmarznięta dotąd ziemia rodzi nowe, cudowne życie, nie sposób pożegnać się, nawet z najulubieńszą, zimą. Wiosna odkrywa niespodzianki wszędzie, gdzie tylko spojrzeć; tam, gdzie jeszcze nie tak dawno ziemia była zmarznięta, dziś, choć jeszcze nieśmiało, wyrastają kwiaty. Parę takich ujęć przywiozłam z wypadu za miasto. Maleństwa jeszcze, ale ileż w nich radości życia, ileż zachwytu, ileż błogosławieństwa Bożego dla nowego życia, dla nowej nadziei...


 Parę ujęć tzw. "po drodze"- pupilów i obejścia gospodarskiego, na którym dominują szczęśliwe kury...


To był dobry dzień, wspaniały; cudowne chwile, które poświęciłam beztroskiemu odpoczynkowi. Ten spokój, ta cisza niczym niezakłócona- wokół tylko odgłosy natury niezmącone wielkomiejskim gwarem.
Ja i natura... Dobre chwile, czas i miejsce, ciszy i spokoju, by usłyszeć głos Boga w swoim wnętrzu. By usłyszeć to, co naprawdę ważne jest w życiu... Każdy przyzna, że żyjemy we wrzaskliwym społeczeństwie i oderwanie się od tego zgiełku jest ukojeniem i odnajdywaniem także w sobie tej kojącej ciszy. Tu cisną mi się na usta piękne słowa: "Największe i najpiękniejsze zdarzenia, wspaniałe i szlachetne czyny rodzą się wyłącznie w ciszy. Rosą jest cisza. Ciszą jest świt. Zmierzch jest ciszą. Zboże kiełkuje w ciszy. Tylko w ciszy kwiat wyśpiewuje swą radość i zapach. A biała cisza śniegu? Cudowna cisza obrazów Giotta? A niewyczerpana cisza kosmosu w jego bezkresie? A niewyjaśniona cisza wiekuistego życia? Ciszą są łzy. Matczyna pierś bezszelestnie karmi dziecięce życie. Myśl jest ciszą. Ciszą jest śmierć. Także miłość, jeżeli jest wszystkim, nie da się jej wypowiedzieć. Bóg jest ciszą"...

Popularne posty

1760/ Anioł i... przyjaciele

1754/ Sobotnie spotkania...

1758/ Ogród dzieciństwa...