Zajaweczka...

Leniwy dzisiejszy dzień, i przygotowania do katechez, odciągnęły mnie od tego, co lubię najbardziej ;) Jednak nie do końca... Po przygotowaniu katechez zapragnęłam "odpocząć" oddając się porządkom w moich szufladach i na półkach. Znalazło się to i owo, co powstrzymało mnie od wydania kasy na papierowe zakupy. Wpadły mi też w ręce pewne resztki i odrzuty, z których wiem już co zrobię ;) ;) ;)
A oto zajaweczka owego... Zanim jednak pokażę co i jak, to na początek przesympatyczna grafika zimowa, malowana stopą przez T. Yendell z załączonym wierszem J. O. Michalskiego, odzyskana ze starego kalendarza :)



Stoimy w śniegu po pas
zakochani po uszy.
Czy to dobrze?
Bardzo dobrze,
tutaj nie dotrze nawet
zbłąkany ptak...

 Pozdrawiam kochani i życzę cudownego wieczoru sobotniego, 
a tym, którzy wybierają się na bal karnawałowy, szampańskiej zabawy ;) ;) ;)
Jadwiga :)

Popularne posty

1760/ Anioł i... przyjaciele

1754/ Sobotnie spotkania...

1758/ Ogród dzieciństwa...