Na narodziny...

U syna przyjaciół urodziło się maleństwo- chłopiec o imionach: Jaś, Staś. Postanowiłam zrobić karteczkę okolicznościową z udziałem grafiki zaczerpniętej z bardzo starej drukowanej kartki okolicznościowej. To były pierwsze kartki z taką grafiką na papierze wizytówkowym, potrójnie składane. Przeleżała kilkadziesiąt lat jakby w oczekiwaniu na ten dzień...


Po drobnej naprawie, poprawkach i wymianie karty, aparat fotograficzny znów działa, ku mojej uciesze :) Cieszę się, że nie musiałam go zostawiać na kilka dni w punkcie,bowiem bez niego,to jak bez ręki... Kochani- dziękuję za Wasze odwiedziny i życzę miłego wtoreczku, tak słonecznego, jak u mnie za oknem. To nic, że mgła, jednak promienie słoneczne wplatają się w nią i zanim skończę ten post, rozproszą ją...


Jeszcze na chwilę powrócę do mojego zegara, a właściwie "chodzącej" tarczy. Otóż doczekała się szyszek, które wiszą od niedzieli powolutku schną otwierając się. Mam nadzieję, że nie pogubią łusek przed ich pomalowaniem- mam zamiar to zrobić złotolem


Do "usłyszenia", do "zobaczenia"...
Jadwiga

Popularne posty

1748/ Kocia ciekawość...

1741/ Potrzebowała zmian...

1745/ Moje poczynania i podaj dalej...