Dromedar...

Dromedar, czyli................. tak z metki odzieżowej. Zbieram je niemal na każdym kroku. Swojego czasu dostałam też sporo ich od kogoś z sieci. Jest ich w sumie spory kartonik i trzeba zacząć je powoli wykorzystywać w swoich pracach. Zastanawia mnie dlaczego nie "dromader", a "dromedar", ale pewnie producent odzieży, którą zaopatruje w te metki, miał w tym jakiś, sobie tylko znajomy cel ;)


Jest też sporo kartoników po przeróżnych dodatkach, które zamiast do kosza lądowały między papierami... Tak więc od czasu do czasu, będę Wam serwować karteczkę czy też inny twór z udziałem owych. Dziś kolej na pierwszą z nich, choć o ile sobie przypominam, sporo metek lądowało w moich pracach sprzed lat, a w szczególności zaś, w albumach i kalendarzach...


By nie zanudzać- 0to i ów twór, który zatytułowałam tak, jak brzmi napis na metce, cokolwiek to nie znaczy...


 Dziękuję Kochani za wszelkie komentarze z miłymi słowy. Buziaki ślę ze słonecznej dziś Bydgoszczy :)


Jadwiga :

Popularne posty

1760/ Anioł i... przyjaciele

1754/ Sobotnie spotkania...

1758/ Ogród dzieciństwa...