Łowy...

Taki sobie "złowiłam" drobiazg na ciucholandzie. Naruszony zębem czasu, ale dało się go doprowadzić do jako takiego wyglądu. Służy mi teraz do przechowywania biżuterii i podobnych "skarbów". Nie wiem co to za metal, w każdym bądź razie, jest dość ciężki i wygląda mi na pracę rękodzielniczą :)





Za Waszą obecność i cierpliwość czytania moich bazgrołów i oglądania mnóstwa zdjęć, 
z całego serca dziękuję :)
Życzę spokojności na najbliższy czas :)
 Buziaczki Wam ślę
Jadwiga

Popularne posty z tego bloga

1537/ "Serce człowieka obmyśla drogę...

1711/ Życzenia Wielkanocne...

1651/ Diabelskie szarości...