I jak tu nie kochć Leny?...

Takiego wzruszenia dawno nie przeżyłam. Potrwało trochę czasu, nim doszłam do siebie i teraz mogę ze spokojem się pochwalić nietuzinkowym, niesamowitym, nieocenionym prezentem od Leny z Notesu.
Jest tak "ogromny", że trudno go przenieść, zapraszam więc do jego obejrzenia TU

Musicie przyznać, że nie na co dzień otrzymuje się taaakie prezenty :))
Z tego miejsca niezwykle serdecznie i z wielkim szacunkiem, dziękuję Lenie za to wyróżnienie.
Dziękuję Leno za Twoją obecność i za cierpliwe obserwowanie nas- blogerek, by potem obdarzać nas swoimi podarkami ;))
Jadwiga


Popularne posty

1760/ Anioł i... przyjaciele

1754/ Sobotnie spotkania...

1758/ Ogród dzieciństwa...