środa, 1 stycznia 2014

703/ Dzień pierwszy...

Kilka okiennych ujęć z "zatłoczonej" widowni na ulicach i uliczkach osiedla, rządnych uciech wynikających z odpalania fajerwerków :)  Lubię "podglądać" ludzi, którzy w spontaniczny sposób wyrażają swoją radość. Są bowiem tacy naturalni- nic nie mają do ukrycia, nic też do wywyższenia się ponad innymi. Po prostu są sobą :) Szkoda, że na co dzień przyodziewamy płaszcze niedostępności podszyte co najmniej niechęcią :/
A przecież tak na prawdę, wielu z nich, to wspaniali ludzie, z przyjazną osobowością...



 Gdzieś jeszcze w oddali rozległ się pojedynczy wystrzał rozświetlając niebo, by za chwilę wszystko wokół zatopiło się w czeluści nocy. Tylko uliczne latarnie rozświetlają mroki. I powrócili "sylwestrowicze" do swoich domów, w oknach których co chwilę gasły światła. I zatopili się we śnie, w błogim odpoczynku...














Ucichły już fajerwerki, dzień senny i ponury. Nic już nie pozostało z tej nocnej radości. Ludzie odsypiają nocne... "hulanki i swawole", by od jutra powrócić do "normalności", do swoich codziennych zajęć..
I nadeszło kolejnych 365 dni nie tylko do przeżycia, ale i do wypełnienia. A ja życzę Wszystkim tu zaglądającym, aby każdy nadchodzący dzień, był jak promyk światła. Aby każdy z nich zapisał się w pamięci, jako ten najpiękniejszy. Aby wszelkie działania stały się przygodą godną Waszej pamięci, a nie przykrym obowiązkiem czy doświadczeniem. By Miłość, Wiara i Nadzieja towarzyszyły Wam każdego dnia. I abyśmy, moi mili, odwiedzali się na swoich blogach w niegasnącej przyjaźni. Pozwólcie też, że dołączę z tego miejsca, podziękowanie dla Was i każdego z osobna, za Waszą tu obecność i przyjaźń właśnie :)
Jadwiga

1830/ Trio świąteczne...

Jestem w posiadaniu mnóstwa pasków papierów kreatywnych, szerokich na 12 cm. które się ostają po odcięciu z 30 centymetrowych. Już da...

Popularne posty