W bieli...

Dzisiejszy poranek obudził mnie bezchmurnym niebem i pięknym słoneczkiem. Obrazy za oknem nie wskazują na to, że jeszcze wczoraj na zewnątrz szalał Ksawery. Prawdę mówiąc, trochę się martwiłam taką postacią rzeczy, bowiem dziś wylatuje moja córka z rodziną i wszyscy mieliśmy obawy, co do ważności odlotu... Dzisiejsze obrazy za oknem uspokoiły nas. Szkoda więc, że nie dane nam było przez te parę dni korzystać z zimowej scenerii, by wyjść z dziećmi na saneczki. Zanim jednak odprowadzimy Ich na lotnisko z moim M. postanowiłam dać upust wyobraźni pobudzonej dzisiejszą aurą i zrobiłam karteczkę w bieli.


A tak się ma pogoda za oknem- jest przecudownie, świeci słońce i panuje cisza i spokój. Po Ksawerym nie zostało,na szczęście, śladu- przynajmniej w mojej najbliższej okolicy.


Dziękuję za Wasze odwiedziny i obecność na moim blogu :)
Życzę cudownej niedzieli i równie cudownych chwil spędzonych na spacerach z najbliższymi :)
Jadwiga

Popularne posty

1780/ Z odzysku...

1777/ Ach ta natura...