Późno popołudniowy spacer...

Kiedy ostatnio robię dużo zdjęć moich prac, aparat fotograficzny nie wraca z powrotem do torebki- zapominam. Dzisiaj jednak przed wyjściem na zakupy automatycznie chwyciłam go i wsunęłam do kieszeni, wcześniej zmieniając opcje do robienia zdjęć o zachodzie słońca. Coś chyba mnie tknęło, bowiem wracając z Lidla, natura "obdarzyła" mnie niesamowitymi refleksami zachodzącego słońca. Daleko, przede mną niebo w ogniu, a za mną... Za mną bezchmurne niebo a na nim zawisł księżyc w całej swojej krasie, jakby nigdy nic... I oto powstało parę zdjęć o zmroku...





Oczywiście, nie mogłam się oprzeć, by nie zrobić paru zdjęć z perspektywy szóstego piętra, z okien mojego mieszkania :)




Za odwiedzineczki śliczniuteńko dziękuję i życzę milutkiego wieczorku :))
Pozdrawiam ciepluteńko, życząc miłego wieczoru.

Popularne posty

1760/ Anioł i... przyjaciele

1754/ Sobotnie spotkania...

1758/ Ogród dzieciństwa...