Przyleciały...

Wczoraj po południu do drzwi zapukał kurier. Z czym?.. Sami zobaczcie









Ustalę jakieś rozsądne ceny i będę mogła sprzedawać wykrojone elementy lub zamieniać się na takie, których mi brakuje, bowiem to już koniec zakupów w tym temacie, choć nie ukrywam, że chciałabym mieć jeszcze parę sztuk... Ale jak powiadają: "Nie można mieć wszystkiego" ;)

Popularne posty

1760/ Anioł i... przyjaciele

1754/ Sobotnie spotkania...

1758/ Ogród dzieciństwa...