Przyleciały...

Wczoraj po południu do drzwi zapukał kurier. Z czym?.. Sami zobaczcie









Ustalę jakieś rozsądne ceny i będę mogła sprzedawać wykrojone elementy lub zamieniać się na takie, których mi brakuje, bowiem to już koniec zakupów w tym temacie, choć nie ukrywam, że chciałabym mieć jeszcze parę sztuk... Ale jak powiadają: "Nie można mieć wszystkiego" ;)

Popularne posty z tego bloga

1537/ "Serce człowieka obmyśla drogę...

1711/ Życzenia Wielkanocne...

1651/ Diabelskie szarości...