Ktoś się ucieszy...

...taką mam nadzieję :) Ponieważ wciąż segreguję wszelkie przydasie, postanowiłam obdarować kolejną osobę "moim znaleziskiem". Mówiąc "znalezisko" mam na myśli dawno zapomnianą mulinę, która towarzyszyła mi w latach, kiedy haftowałam. Byłam pewna, że powydawałam już wszystko związane z haftem, a tu niespodzianka! Nie dla mnie oczywiście, bowiem do haftu nie mam zamiaru wracać, ale dla kogoś, do kogo jest już w drodze :) Leci też tamborek z rozpoczętym haftem, a na koniec wymowna karteczka z życzeniami dobrej pracy ;) A oto mój podarunek dla kogoś, kto parzy sobie kawę, idzie do pracowni i oddaje się nie tylko haftowaniu :) Zgadniecie o kim mowa?... ;)






Popularne posty z tego bloga

1537/ "Serce człowieka obmyśla drogę...

1711/ Życzenia Wielkanocne...

1651/ Diabelskie szarości...