Bożonarodzeniowo...

Dzisiejszy poranek przywitał mnie bielą skąpaną w słońcu. fantastyczne światło do robienia zdjęć prac, które zajęły mi całe popołudnie, długi wieczór po późną noc. Ktoś pomyśli: dlaczego w nocy?... A dlatego, że skoro wczoraj, już od rana, do drzwi moich zapukała wena, musiałam skorzystać z jej obecności i zrobić tyle prac, na ile wyobraźni wystarczy. I tak oto skończyło się grubo po północy. A jeszcze byłam podekscytowana ceną, jaką uzyskał mój album na aukcji na FB. Cieszę się, że choć kroplą w morzu potrzeb przyczyniłam się do tego szczytnego celu. Może to spowodowało, wczorajszy dzień był u mnie tak bardzo pracowity- obrodził bowiem sporą ilością kartek różnego regimentu. Sami zobaczycie. 












I ostatnia, robiona już późno w nocy, inspirowana gęstą mgłą otulającą nocny krajobraz. Stąd papier falisty uzyskany z kartonu 3-warstwowego- chyba najlepiej czuję się z recyklingiem. Czuję, że właśnie te recyclingowe prace mnie wyrażają- tylko więcej powinno być w tej pracy elementów recyclingowych. 


A tak się miał dzisiejszy poranek mieniący się cienką warstwą bieli powstałą ze "zmrożonej" mgły...


Dziękuję za cierpliwość w "wysłuchaniu" mnie i życzę cudownego czasu :)

Popularne posty z tego bloga

1537/ "Serce człowieka obmyśla drogę...

1711/ Życzenia Wielkanocne...

1651/ Diabelskie szarości...