Powoli... powoli... powolutku...

Wprawdzie końca remontu nie widać, jednak z tęsknoty, za widokiem materiałów do tworzenia kartek, postanowiłam powoli, powoli, powolutku, ściągać je i wywlekać z ciemnych zakamarków półpiętra i piwnicy... Przeglądam kartonik po kartoniku, wertuję co jeszcze się przyda (wszystko) i myślę, że z gro tych przydasiów w listopadzie urządzę rozdawajkę. Jednak, by nieco poprawić sobie humor zrobiłam z pierwszych, które wpadły mi w ręce, karteczkę, wykorzystując urywek myśli z jakiegoś katalogu wywleczonego z makulatury. Tak oto wygląda moja karteczka imieninowa ;)







Do tych cegiełek przymierzałam się od kilkunastu tygodni. Przygotowałam je sobie będąc w Anglii, ale nie miałam jakby polotu do ich użycia. Schowałam je i przepadły. Teraz w trakcie wertowania same wpadły mi w ręce, jakby ponaglając do użycia ich. Tak więc są- a wokół butona podwójnie. Całość potraktowałam farbami używanymi do remontu ;) Chyba zacznę używać jako media, zachowując resztki w słoikach... 



Zamiast tradycyjnych życzeń wkleiłam pociętą w paski piękną myśl z tego samego źródła, co powyżej ;)


Kartoniki i pojemniki z przydasiami- trzeba mieć do ich przeglądania anielską cierpliwość, inaczej wszystko znajdzie się... nie powiem gdzie ;) To z nich elementy do stworzenia dzisiejszej pracy...






Na zakończenie pragnę Wszystkich, tu zaglądających, przywitać niezwykle ciepło i serdecznie ze słonecznego miejsca na ziemi, które jawi mi się za oknem ;) 
 
 
...i podziękować za odwiedzinki i niezwykłą dzisiaj cierpliwość, by dotrwać do końca ;)
Jadwiga ;)

Popularne posty

1786/ Niekończąca się kartka- jak zrobić...

1789/ Craft Party...

1792/ Nie tylko babskie spotkanie...