Kocham jesień...

Dziś za oknem pochmurno i mglisto, choć nieodstraszająco... To samo okno, to samo spojrzenie, co wczoraj, niemal ta sama godzina, lecz obrazy za nim przemglone. Zginęły gdzieś długie cienie i refleksy słoneczne; umilkły ptaki, jakby w oczekiwaniu... na co?... Nie wiem. Powietrze zamarło w bezruchu- wystraszone szarością?...



 Jednak kolorystyka i zmysłowe zapachy jesieni, zmieszane z zapachem ziemi zroszonej wilgocią opadającej gęstej mgły, unoszące się w powietrzu, zachęcają do wyjścia z domu na przeciw tej pięknej pani. Takie obrazy przywołują z pamięci te chwile, gdy wsłuchując się w szelest liści pod stopami, wraca się do odległych lat, gdy jesień zachwycała, a nie wprowadzała w zadumę o przemijaniu. Najwięcej zapisało się w pamięci tych obrazów jesieni, gdy wyruszało się poza miasto w jej poszukiwaniu- wiejskie klimaty, zapachy i odgłosy, a nad głową klucze odlatujących ptaków... Niepowtarzalne i niespotykane nigdzie indziej. I tu przychodzi mi na myśl wiersz mojej przyjaciółki Basi (o ile Basia nie ma nic przeciwko...) pt: "Jesień z mojej wioski"

Kocham jesień,
to nic, że w perspektywie zima
ze srogością obyczajów
jesień złotymi płatkami brzozy
zapisuje najpiękniejsze przemyślenia

najbardziej kocham jesień 
w mojej małej wsi
tam maluje zamglone horyzonty lasów
i odsłania kapliczkę zza starych róż
na których pozostały tylko kolce
i najwierniejsze płatki pożółkłych liści
moje jesień splata brzozom warkocze
i unosi purpurę ponad zszarzałą zieloność gałęzi
pewnie musi ukołysać świat
by odpoczął od ciągłego zabiegania...

Popularne posty

1786/ Niekończąca się kartka- jak zrobić...

1789/ Craft Party...

1792/ Nie tylko babskie spotkanie...