Idą zmiany...

Kto lubi remonty?...Ja nie za bardzo, ale skoro już musi być, to najbardziej nie lubię przygotowywania mieszkania do remontu- panuje wtedy niesamowity chaos. Nie wiem gdzie co poutykać przed wszędobylskim kurzem. Nie wiem od czego zacząć, choć teraz wyjątkowo- zaczynam od małego pokoju, który przygotowuję jako sypialnię po wyprowadzce dzieci. Jest w nim najwięcej i najgorszej pracy- zrywanie tapety, tynkowanie, szlifowanie, malowanie- z czego szlifowanie najgorsze. Reszta mieszkania potrzebuje tylko odnowienia- i tu nie powinno być żadnych niemiłych niespodzianek. Sprzątanie po remoncie już mnie nie przeraża. Zostanie mi układanie przydasi i wszelkich materiałów do scrapbookingu, które w tej chwili tkwią w różnych zakamarkach i u znajomych... Mój pokój, w którym ostatnio pracowałam, wygląda jak pobojowisko, by nie powiedzieć: jak po spaleniu. Cieszy mnie tylko fakt, że nie muszę ściągać tapety- zrobi to Pan remontujący moje mieszkanie. Oto efekt Jego pracy z tapetą ;)




To był ostatni i jedyny pokój w którym leżały tapety- choć oglądając w sklepach niektóre ich wzory, chciałabym, by powróciły. Zaoszczędziłabym też na kasie- sama kładłam tapety, a przy tym się świetnie bawiłam- uwielbiałam to robić. Ta przeleżała na ścianie 13 lat. Byłam dumna z tego, że potrafię tapetować. A i kafelki zdarzyło mi się też położyć, i także leżą do dzisiejszego dnia od 26 lat i nie mam zamiaru ich wymieniać, jak zrobiło to, przez te lata, wielu moich bliskich i znajomych. Nie położę tynku i nie wyszlifuję-  to musi już zrobić ktoś, kto się na takich pracach zna. Wycofuję się z samodzielnego remontowania, niech robią to ci, których jest to pasją, ja tylko posprzątam  ;)

Popularne posty

1786/ Niekończąca się kartka- jak zrobić...

1789/ Craft Party...

1792/ Nie tylko babskie spotkanie...