piątek, 27 września 2013

Recykling...

Każdy z nas wie co oznacza termin: "recykling". Dla wielu to śmiecie, dla mnie, to nie tylko odpadki i resztki, dla mnie to tzw: "perełki". Do prac recyklingowych mam sentyment. Z recyklingu bowiem powstawały moje pierwsze prace. Zaczynając przygodę ze scrapbookingiem byłam częstym gościem punktów skupu makulatury i złomu, od znajomych i ich znajomych zbierałam stare koronki, guziki, włóczki, popsutą biżuterię. U siebie odkładam złamany ołówek, blaszki z datą przydatności do spożycie pieczywa, znaczki, podkladki. Odwiedzam też zaprzyjaźnionego zegarmistrza :) Dziś, gdy mam pod ręką BS coraz rzadziej korzystam z tychże. Jednak, gdy w wyzwaniu chodzi o recykling, sięgam wyłącznie po elementy, które niektórzy spisują na straty, a ja na nie patrzę z innej perspektywy. Oto wytwór mojej wyobraźni z użyciem: kartki ze zniszczonej książki, tarczy zegarowej, resztek sztucznych kwiatów, którymi obdarza mnie zaprzyjaźniona kwiaciarka Ola, guzików powyciąganych z szuflad rodziny i znajomych...  i oto jak się przedstawia mój zbiór zebrany w jednym miejscu :)


Praca początkowo wykonywana na jedno z wyzwań z zaprzyjaźnionych blogów, jednak po doczytaniu warunków wycofałam się z tego wyzwania, bowiem nie ma w niej ani jednego produktu z tego sklepu. Nie ma w niej żadnych produktów z żadnego sklepu oprócz bazy, którą to też dostałam od koleżanki "po fachu" A skoro już zrobiłam swoją pracę, to chwalę się nią na tle mojej ceramicznej maszyny do szycia, którą także kupiłam na angielskim pchlim targu, czyli na carboot sale ;)

Podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...