I jest... Natuś...

Wczoraj o godz. 15.50 przyszedł na świat mój wyczekiwany wnuczek.
Już go widziałam na skypie (czasem skyp to dobra sprawa),
i porobiłam sobie parę fotek, ale z telefonu nie bardzo wyraźne...


  ...a to dostałam na meila...


Jest bardzo podobny do wnusi Oleńki- jak dwie krople wody

Popularne posty

1786/ Niekończąca się kartka- jak zrobić...

1789/ Craft Party...

1792/ Nie tylko babskie spotkanie...