Bez tytułu...

Nie mam pojęcia jak zatytułować tę kartkę, powstałą z tego, co pod ręką, czyli tego, czego nie zdążyłam pochować. Może to i dobrze- nie będzie się walało po kątach, czy zajmowało miejsca i tak już ciasnych szuflad, półek i pudełek. Wyszła taka oto kartka, by nie powiedzieć: "męska". Znowu!!!? ;)
Jako bazy użyłam kartki pocztowej, która przyszła wraz z jakimś wygranym candy.





Pozdrawiam i dziękuję za wszelkie słowa, wpisane przez Was pod poprzednimi postami ;)

Popularne posty

1760/ Anioł i... przyjaciele

1758/ Ogród dzieciństwa...

1766/ Owocne spotkanie...