Historia jednego zdjęcia...

Zafascynował mnie wczorajszy zachód słońca, choć nie bardzo wiem dlaczego, bowiem co wieczór jestem świadkiem jego zachodów. Wczorajszy jednak wydawał mi się inny. Zrobiłam więc zdjęcie nie zmieniając w aparacie opcji na "zdjęcia zachodu" zrobiłam na opcji "makro" Zachód i tak wydaje mi się piękny, roztaczający nad górkami okalającymi osiedle, na którym mieszkam...
A była to już godzina 21,45, a więc jak na nią, zachód całkiem jasny


Przypomniał mi się wiersz Pastonchiego:
"Słodka nocy,
co topisz w bezkresnym niebie
rosnące na wzgórzu drzewa!
Słodka nocy,
cóż za spokój!
Górskie drzewa zatopione
w ciszy milczącego nieba"
Pozdrawiam odwiedzających i życzę cudownego dnia ;)

Popularne posty

1786/ Niekończąca się kartka- jak zrobić...

1789/ Craft Party...

1792/ Nie tylko babskie spotkanie...