Piękny papier a uzależnienie cz. 2...

Rolo- album  - 2 część moich prac nad jego wykończeniem. Są to już prace introligatorskie. W tym względzie jestem jednak amatorką. Te czynności, które umiem są wynikiem obserwacji czynności mojego męża nad oprawianiem książek i zeszytów. Wprawdzie było to lata temu, coś jednak zostało w pamięci. Nie jest to profesjonalizm- mogłam poprosić męża o oprawienie rolo- albumu, ale nie o to chodzi. Nawet jeśli nie będzie tak dokładnie, to jednak ta niedokładność w scrapbookingu ma swój urok. Poniższe zdjęcia obrazują kolejność czynności nad oprawą rolo- albumu...

 Grzbiet posmarowałam klejem by
się nie "rozciągał"... Końcowe rolki
zostawiłam "otwarte", by wkleić w nie
skrajne paski brystolu, które połączą
album z jego okładką...
Na okładkę wykorzystałam karton
introligatorski, którego pozostałości
znalazłam w piwnicy- dwie tekturki
są nieco dłuższe i szersze od stron
albumu...
Przykroiłam pasek tapety, która będzie
oprawą okładki
...odpowiednio pomierzone części...
...kolejne paski brystolu...
...których jedna strona wsunięta w
niedoklejone skrajne rolki, a druga
będzie sklejona z oprawą...
Tymczasem tak wygląda surowy grzbiet
rolo- albumu...








 Na koniec krótki film z oprawy rolo-albumu
 

Popularne posty

1760/ Anioł i... przyjaciele

1758/ Ogród dzieciństwa...

1766/ Owocne spotkanie...