Małe co nieco...

Dzisiaj zahaczył mnie mój zaprzyjaźniony zegarmistrz,
by obdarować drobiazgami, które jak wie,
wykorzystuję w moich pracach. dzięki Jemu za pamięć :)
 A oto owo małe co nieco:
kilka tarcz plastikowych, papierowych i blaszanych,
a także metalowe wskazówki różnego regimentu...
Na papierową tarczę z sympatycznym obrazkiem rybaka
mam już pomysł, ale to już po powrocie z pielgrzymki. 
Nie zdradzę go jednak teraz...

Popularne posty

1760/ Anioł i... przyjaciele

1758/ Ogród dzieciństwa...

1766/ Owocne spotkanie...