Związane ręce... :(

Gdy przebywałam w Anglii i cokolwiek bym nie chciała zrobić w stronę scrapbookingu, to zawsze czegoś brakowało... Powróciłam do kraju tydzień temu i... cokolwiek bym nie chciała zrobić w kierunku scrapbookingu, to okazuje się, że o czym nie pomyślę to tego brakuje. Było wynająć kontener i zapakować w niego wszystko i wrócić z kontenerem... a tak?... paczki jeszcze tkwią w Anglii i nie ma widoków na ich szybkie "przybycie" :( Chodzę więc, a właściwie snuję się, nie mogąc znaleźć sobie ni miejsca, ni zajęcia dla niecierpliwych rąk... :/ O czym nie pomyślę, by zrobić, to brakuje albo elementów, albo bazy, albo narzędzi :/ Napoczęty rolo-album - bo tak będę nazywać albumy z rolek po papierze toaletowym- obiecałam dokończyć z pokazem po powrocie do kraju- tkwi w Anglii :/ Mój album przeznaczony na candy również uziemiony w Anglii :/ "Przepyszne" zdobycze i "wyrwane" z zapomnienia, poutykane w zakamarkach, przydasie- wszystko za morzem :/ Moje prace, które zrobiłam będąc tam- liczne prace- utknięte w kartonach, na pewno stracą na wyglądzie :/ Zaufany kurier nie odpowiada na telefony, bym mogła złożyć zamówienie na przewózkę tego wszystkiego...Jestem zdruzgotana tym faktem!!!... :(  Chyba trzeba będzie przeprosić maszynę do szycia i w tym kierunku popracować, albo wyjąć zapomniane szydełko... Ale dość utyskiwań- idę poszukać jeszcze parę przydasi, które dołączę do tych już odłożonych jako dodatek do candy, by móc je wysłać tuż po losowaniu, a "zagubiony" w świecie albumik wysłać po jego "przybyciu". Może w tych poszukiwaniach "wpadnie" mi w ręce szydełko, bym mogła przypomnieć sobie "parę chwytów" z jego udziałem... Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mnie i życzę cudownej niedzieli, dużo słońca nad głową i wspaniałych wrażeń- takich, które wpisują się w pamięć na długie, długie dni :)

Popularne posty

1786/ Niekończąca się kartka- jak zrobić...

1789/ Craft Party...

1792/ Nie tylko babskie spotkanie...