Mglisty poranek...

Widok z perspektywy VI piętra...
Pojawiła się nagle, znikąd, okrywając ziemię tajemnicą.
Wplata się między drzew cienie, otula gałęzie drzew,
przebarwia powietrze na złoto, brąz i czerwienie.
Nie walczy ze słońcem- jest piękna w jego blasku...






Dla porównania- widok od strony zachodniej...


Popularne posty

1760/ Anioł i... przyjaciele

1754/ Sobotnie spotkania...

1758/ Ogród dzieciństwa...