Między okładką a art journalingiem...

W przerwie między AA/MM a Art Journal- moje miasto, 
 znalazłam chwilkę czasu na zrobienie mufinek...
...ooo!!!- właśnie takich... zajęło mi to godzinkę...

 ...tu w 2/3 papilotów...

 ...tu z nadzieniem:

 ...malinowym,

 ...z kawałkami gorzkiej czekolady,

 ...wiśniowym z kawałkami owoców...

 ...po dopełnieniu ciasta...

...a tu już upieczone i polukrowane z dodatkiem skórki pomarańczowej...
mniam, mniam- pycha!!! :))


Popularne posty z tego bloga

1537/ "Serce człowieka obmyśla drogę...

1711/ Życzenia Wielkanocne...

1651/ Diabelskie szarości...