Potrzeba matką wynalazków

Od zarania dziejów ludzie ułatwiają sobie życie wymyślając praktyczne rzeczy. To, czym chcę się pochwalić, nie wiem, czy już ktoś czegoś podobnego nie wymyślił. Ale ja postanowiłam "zamienić" plastikowy pojemnik do przenoszenia i przechowywania ciasta, (w którym świeże, niestety się parzyło), na nosidło z materiału. I uszyłam sobie nosidło do ciasta, w którym placek trzyma długo świeżość i się nie parzy, a przy tym jest wygodne do przenoszenia, szczególnie jak trzeba jechać komunikacją miejską i drugą ręką trzymać się uchwytu.


Jak widać, nosidło jest zapinane na zamek (z metra) i ma krawędź szeroką na wysokość blaszki. Szerokie uchwyty wszyłam razem z dnem i wzmocniłam przeszywając bo bokach. Ale placek nie jest tak ciężki, by się miały zerwać.


Nosidło uszyte jest koniecznie na rozmiar blaszki- mniejsza bowiem się przesuwa, a większej się nie dopnie zamek. 


Zamek przyszyłam z trzech stron, choć można by też wszyć tylko z jednej- szerszej- ale wsuwanie do nosidła blaszki z plackiem jest wtedy niewygodne.


Uszyłam więcej, bo gdy zdarzy się, że ktoś o takowe poprosi, to po prostu sięgam do szuflady i daję.


Nosidła są uszyte z materiałów, które nie przemakają zbyt szybko, choć nie są podgumowane. Są to bawełniane materiały z domieszką włókna, które nie przyjmuje wilgoci, co pozwala zamkniętemu ciastu "oddychać".

Popularne posty

1729/ Czekoladowe tajemnice...

1730/ News...

1741/ Potrzebowała zmian...